Zebrane przez nas w tym artykule cieszą się jednak największym zaufaniem i popularnością wśród klientów

W dalszym ciągu są sprawdzane konta, w tej chwili jest to badane. Wtedy wybuchała prawdziwa bomba – faktura okazała się fałszywką. willi w Kazimierzu Dolnym, która miała faktycznie należeć do Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich, choć formalnie właścicielem był kto inny.  – Tzw. Obecnie jest on prężnie rozwijającą się firmą doradztwa finansowego. Hejt był ogromny – mówi Siwonia-Chibowska. Mówią, że są wstrząśnięci i na razie nie są w stanie wystąpić przed kamerą. złotych, bezpośrednio na konto tej kobiety – mówi Piotr Duczek i dodaje: - Bardzo dużo znajomych wpłacało, udostępniali to przez media społecznościowe. - Z jej wyjaśnień wynika, że to był jej sposób na życie, pieniądze przeznaczała na bieżące potrzeby. - Był maraton zumby, były zbiórki w kościołach i szkołach. Część osób, które pomagały Agacie K., nabrała wątpliwości. Tak samo jak ja mam do siebie żal, że tego nie sprawdziłam.

Rosną kwoty zebrane przez szczecińskie sztaby WOŚP.

. Może tylko tyle albo aż tyle. Ustaliłem z żoną, że będziemy regularnie jakąś kwotę jej przelewać. Została ona zatrzymana i przesłuchana, przedstawiony został jej zarzut. - Zrobiło się wokół nas bardzo gorąco. W publikowanych filmach kobieta opowiadała, że leczy się nierefundowanym, bardzo drogim lekiem, na który jej nie stać. Był też artykuł w lokalnej gazecie, myślałam, że nie muszę tego sprawdzać, bo ktoś zrobił to przede mną – przyznaje Natalia Serementa. Jednak coraz więcej osób zaczęło prosić o to, by kobieta przedstawiła jakiś dowód na to, że jest chora. w pomoc kobiecie zaangażowało się siedleckie stowarzyszenie RakOut, które działa na rzecz osób dotkniętych chorobą nowotworową. Ale nie chciałem narazić się na ostracyzm. - Teraz ludzie piszą, że tracą wiarę w ludzi, że nie będą pomagać, że to, co się wydarzyło, ma olbrzymią szkodliwość społeczną - mówi Katarzyna Błaszkiewicz. Jeśli dzielisz się swoją historią lub podsyłasz informacje, które możemy wykorzystać w materiale, wyślij je z aktualnego adresu e-mail i nie zapomnij się podpisać. To nie był temat, który został sztucznie wywołany, tylko była to odpowiedź i odtajnienie, żeby Polacy poznali, co tak naprawdę było w tych materiałach. - Pod koniec maja w naszej gazecie był duży artykuł o tym, że ta pani jest bardzo ciężko chora. Nie ma możliwości, żeby ten lek był sprzedany przez zwykłą aptekę, nie ma też możliwości, żeby pacjent przyniósł własne preparaty do szpitala i te preparaty były mu podane. - Pierwsze wątpliwości pojawiły się kilka miesięcy temu. Napisz list: Napisz list do redakcji Bardzo cieszymy się, że chcesz do nas napisać. Zanim Centralne Biuro Antykorupcyjne zaczęło prowadzić operację o kryptonimie "Krystyna", to właśnie była operacja dotycząca wilii w Kazimierzu, zebrało szereg dowodów. Promowałyśmy ją własnym logo. Przyznała się do tego, że oszukiwała ludzi przez to, że ogłaszała się, że leczy się onkologicznie, ale nigdy się nie leczyła – mówi Katarzyna Wąsak z Prokuratury Rejonowej w Siedlcach. Więcej informacji o firmie ID Finance Poland sp. To on zebrał dowody dotyczące wilii Państwa Kwaśniewskich. W odpowiedzi otrzymaliśmy pismo bez konkretnej odpowiedzi. Otworzyła teściowa Agaty i zawołała Agatę i słyszałyśmy, że ona biegnie, człowiek po operacji nie biega - mówi Katarzyna Błaszkiewicz. Czy naprawdę potrzebujesz wsparcia finansowego?. Ale jak chce się żyć, to człowiek zrobi wszystko – mówiła Agata K. - Każda z nas ma dzieci i w trakcie choroby starałyśmy się je chronić, broń Boże, żeby nie widziały, jak płaczemy, jak się boimy. Mimo to kolejne, pełne emocji apele pani Agaty sprawiały, że strumień pieniędzy cały czas płynął. Po opublikowaniu przez kobietę fałszywej faktury wątpliwości narosły. złotych, że były artykuły w gazetach, powinnam to sprawdzić – mówi Natalia Serementa. Może ktoś inny będzie w stanie pomóc – mówiła Agata K. Ratujecie mi w ten sposób życie. Wieczorem podjechałyśmy do niej do domu zapytać, o co chodzi. Pisali, że jesteśmy flądry, które wysadzą w powietrze. - Moje obiekcje wkradły się, kiedy pojawiła się presja czasu, że coś już dziś musi być zapłacone. Zaczęłyśmy rozmawiać o tym, że mimo iż jest ciężko chora, nie wypadają jej włosy. Nagle stanął łańcuszek kilku tysięcy ludzi, którzy myśleli, że ten, który pomógł wcześniej, widział dokumenty - mówi Justyna Janusz z „Tygodnika Siedleckiego”. - Jako stowarzyszenie nie mogliśmy dać jej pieniędzy. Leki onkologiczne wymagają niezwykle precyzyjnych procedur transportu i przechowywania – podkreśla prof. Były tam również materiały związane z pobytem Państwa Kwaśniewskich w Kazimierzu. - Tego typu dokument można wyprodukować na każdym najprostszym komputerze.

Zapytaliśmy przedstawicieli serwisu, za pośrednictwem którego kobieta zbierała pieniądze, w jaki sposób weryfikują tego typu zbiórki. Proszę, jeżeli nie możecie wpłacić, to chociaż udostępniajcie. W odpowiedzi pani Agata zamieściła zdjęcie faktury za lek, który miała kupić w jednej z warszawskich aptek. Ona tłumaczyła się tym, że ma czepek chłodzący – dodaje Serementa. Wszędzie mówiła, że jest chora na nowotwór pochwy, że ma przerzuty do pęcherza i wątroby – mówi Justyna Janusz. Kobieta miała przekładać dostarczenie dokumentów. Na pewno możemy powiedzieć, że to jest tylko wycinek majątku Państwa Kwaśniewskich, bo przecież Prokuratura w Katowicach prowadzi w tej sprawie śledztwo- powiedziała Dorota Kania.  – Na razie Państwo Kwaśniewscy nie zostali przesłuchani. Ona odpisała, że jest już po operacji i wraca do domu. - W dzień nagrywania filmu poprosiłyśmy ją o to, żeby przyniosła dokumentację, żebyśmy mogły zobaczyć i potwierdzić to wszystko, o czym mówiła. Mariusz Bidziński, kierownik Kliniki Ginekologii Onkologicznej Narodowego Instytutu Onkologii im. ale w akcie notarialnym będzie tylko połowa, reszta będzie pod stołem. Dziennikarka „Tygodnika Siedleckiego”, która zajmowała się sprawą, zawiadomiła prokuraturę, a kobieta została zatrzymana przez policję. Utworzono specjalną stronę z licytacjami dla tej pani, na której ludzie wystawiali swoje przedmioty – wylicza Justyna Janusz z „Tygodnika Siedleckiego”. Opozycja zarzuca, że ten temat wypłynął właśnie teraz, aby zaszkodzić ich kandydatom. Historią pani Agaty zainteresowały się lokalne media. Centralne Biuro Antykorupcyjne opublikowało materiały ze śledztwa dot. Tych materiałów jest bardzo dużo, została upubliczniona tylko część, właśnie z operacji "Krystyna". Czytamy w nim za to, że informacje dotyczące weryfikacji użytkowników w szczególnych sytuacjach nie mogą być udzielane ze względów bezpieczeństwa. Pani powiedziała mi, że ten lek jest dostępny wyłącznie w lecznictwie zamkniętym i nie można go kupić w żadnej aptece – mówi Siwonia-Chibowska. Wiele listów publikujemy w całości. Różne przepływy, także za granicą- dodała. . - Leczenie jest żmudne, bolesne, skutki chemioterapii, naświetleń, leków są bardzo nieprzyjemne. Gotówki nie zabezpieczono – dodaje Wąsak. - Cały czas mówiła, że one są gdzieś, a to, że zostały wysłane do fundacji, a to do producenta leków. Przejęte losem pani Agaty kobiety pomogły nagrać jej profesjonalny film zachęcający do udziału w zbiórce. W dniu operacji napisałyśmy, że jedna z nas jest w Warszawie i chce ją odwiedzić. Kobieta utworzyła zbiórkę w sieci. Zarówno mąż, jak i teściowie pani Agaty, którzy mieszkali z nią w jednym domu, twierdzą, że nie wiedzieli, że jej choroba jest oszustwem. Po tej wizycie pani Agata opublikowała w internecie wpis, w którym zaatakowała stowarzyszenie. – Absolutnie nie, to wszystko się zaczęło jak Tomasz Kaczmarek wystąpił w TVN, zaczął przepraszać Państwa Kwaśniewskich, później wystąpił w Onecie i przepraszał Panią Sawicką. W miejscu jej zamieszkania zabezpieczono torebki, portfele i iPhone'y. Upubliczniono nagrania rozmów Marii Jaworskiej. Po prostu nie wyzdrowieję. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie. Że zabieramy matkę dzieciom. Wtedy zapaliła się czerwona lampka, bo po takiej operacji nikt po trzech godzinach nie wraca do domu. Prokurator wydał postanowienie o przeszukaniu w miejscu zamieszkania kobiety, nie znaleziono tam żadnej dokumentacji lekarskiej. - W trakcie postępowania ustaliliśmy poprzez Narodowy Fundusz Zdrowia, że podejrzewana nie leczyła się onkologicznie, to było podstawą do kolejnych czynności. Na opinię, że jestem bez serca – mówi Piotr Duczek. - Kiedy tylko faktura pojawiła się w internecie, natychmiast zadzwoniłam do apteki wskazanej na niej. A to, że wciągnęła dzieci to był „dodatkowy” plus dla niej, z którego miało wynikać, że bardzo tych pieniędzy potrzebuje – mówi Katarzyna Błaszkiewicz. Ludzie zaczęli wpłacać pieniądze. - Co miesiąc pojawiała się kolejna potrzeba leku. Że przez nas umrze, bo nie dostanie kolejnej partii leku. - Bez pomocy, bez wsparcia po prostu sobie nie poradzę, nie wyjdę z tego, muszę prosić o pomoc.

Hymn V Festiwalu Piosenki Gitarowej - Nigdy nie ulegnę - P. Grochowska, P.Izdebski, M. Kowalczyk

. - Myślę, że każdy, kto cokolwiek wpłacił, ma do siebie żal. - Każdy myślał, że ten, który był poprzednio, sprawdził dokumenty. Ustawiliśmy stałe zlecenie. Zebrane przez nas w tym artykule cieszą się jednak największym zaufaniem i popularnością wśród klientów. Willa Kwaśniewskich jest elementem szerszej całości. - Powiedziała, że na początku stycznia czeka ją operacja, że ma przerzuty na pęcherz i będzie usuwany guz. Nie przyniosła ich, powiedziała, że zostało to gdzieś wysłane, że przyniesie nam następnym razem – przywołuje Justyna Siwonia-Chibowska.. Człowiek widział, że jest w stowarzyszeniu, czyli zakładał, że została sprawdzona – mówi Katarzyna Błaszkiewicz ze stowarzyszenia RakOut. I tak było z dnia na dzień – mówi Katarzyna Błaszkiewicz. postanowiło sprawdzić, do kogo faktycznie należy dom w Kazimierzu

Märkused